Logo Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Policach

Konferencja prasowa w sprawie programu Rodzina 500 plus. Po lewej rodzina Mejerów, po prawej rodzina Zaśko. Program 500 plus podsumowuje wicewojewoda Marek Subocz (OLAF NOWICKI)

Z listy rzeczy potrzebnych już nie musimy wybierać tych najbardziej potrzebnych. Po raz pierwszy w życiu poszliśmy z dziećmi do restauracji - o tym jak zmieniło się życie rodziny po przyznaniu "500 plus" opowiada Anna Zaśko, mama sześciorga dzieci.

Mówiła w gmachu urzędu wojewódzkiego przy Wałach Chrobrego do którego wicewojewoda Marek Subocz zaprosił wielodzietne rodziny, by podsumować pierwsze miesiące realizacji rządowego programu.

Wicewojewoda: Rodzina 500 plus realizuje rządowe cele

Zaproszenie otrzymali państwo Agnieszka i Artur Mejer z miejscowości Wierzchowo. Mają 13-cioro dzieci. Najstarsze ma 22 , najmłodsze trzy latka. Na 11 dzieci otrzymują pieniądze z rządowego programu. Co miesiąc 5,5 tys. zł. W konferencji prasowej uczestniczyła także rodzina Anny i Macieja Zaśko z Polic. Mają szóstkę dzieci w wieku od czterech do 18 lat. Na piątkę otrzymują od państwa co miesiąc 2,5 tys. zł.

- Program "Rodzina 500 plus" pozwala zrealizować założone przez rząd cele, zmniejsza ubóstwo, wyrównuje szanse - wyliczał wicewojewoda Marek Subocz. - W wielu domach pojawiła się realna szansa wspólnych wakacji. Rodziny miały szanse na pogłębienie relacji.


Są pieniądze na reataurację i kino

Wspólnych wakacji nie mogła spędzić rodzina Zaśko, bo ojciec dzieci był w tym czasie w szpitalu.

- Po raz pierwszy w życiu poszliśmy z dziećmi do restauracji.
Z listy rzeczy potrzebnych już nie musimy wybierać tych najbardziej potrzebnych - jak teraz wygląda życie rodziny opowiada Anna Zaśko, mama sześciorga dzieci. - Albo kino. Wcześniej dzieci mogły pójść raz na rok, raz na pół roku. Teraz częściej.

Anna Zaśko mówi, że teraz z mężem mają ogromne poczucie bezpieczeństwa. Dochód rodziny przed programem 500 plus., to było cztery tysiące złotych na ośmioosobową rodzinę. Pani Anna pracuje w powiatowym ośrodku pomocy rodzinie, jest pracownikiem socjalnym a jej mąż jest obecnie na rencie.


Marzenie? Wakacje w ośrodku z basenem

- Moje dzieci nie są wymagające, wybór serka w sklepie to już dla nich radość - opowiada Anna Zaśko. - Dla chłopaków było teraz ważne, że jak kupowałam im buty sportowe, to nie takie za 20 zł a za 50 zł. Mamy już kupione wszystkie rzeczy do szkoły. Trójka dzieci ma nowe tornistry. Wcześniej kupowaliśmy tylko wtedy, gdy tornister się rozwalił.

Marzenie?

- Może w przyszłym roku uda się pojechać na wakacje, dzieci bardzo chcą by był to ośrodek z basenem , do tej pory na taki nie było nas stać - mówi Anna Zaśko. - I drugie marzenie prawie już spełniamy. To zamiana naszego 70-metrowego mieszkania na większe. Już wystawiliśmy je na sprzedaż. Wcześniej nie mieliśmy zdolności kredytowej. Banki wyliczały nam, że na dziecko co miesiąc musimy mieć po 600 zł. Pytano się nas: Jak wy żyjecie?


"500 plus to dla nas duży zastrzyk"

Na wakacje nie udało się pojechać także 15-osobowej rodzinie Mejerów.

- Za dużo pracy w domu - odpowiada Agnieszka Mejer. Na kolonie pojechały za to dzieci.

- 500 plus to dla nas duży zastrzyk - mówi Artur Mejer. - Mieliśmy tylko moją pensję.

Dochód rodziny Mejerów przed programem 500 plus to było około 4 tys. zł, to pensja pana Artura z lasów państwowych plus zasiłki przyznawane z ośrodka pomocy społecznej.

- Po otrzymaniu pieniędzy z programu "Rodzina 500 plus" ci państwo przez dwa miesiące nie korzystali z naszej pomocy, nie chcieli - mówi Piotr Paszkiewicz, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Wierzchowie. - Namówiliśmy, żeby znowu zaczęli po tę pomoc sięgać, że jak najbardziej im przysługuje. Pieniądze z programu "500 plus" nie są wliczane do dochodów, nie obniżają otrzymywanych do tej pory świadczeń.


Na rynek zachodniopomorski wpłynęło już 300 mln zł

W zachodniopomorskim z programu Rodzina 500 plus korzysta 144,3 tysiąca dzieci, od kwietnia do 31 lipca wypłacono na nie 288 mln zł. W dziesięciu gminach (Golczewo, Świdwin, Bielice, Pełczyce, Dobrzany, Grzmiąca, Sianów, Kamień Pomorski, Białogard, Szczecinek) rodzice niewłaściwie wydawali pieniądze i dzieci otrzymują teraz świadczenia rzeczowe.

Jolanta Kowalewska, Gazeta Wyborcza